Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nauka o języku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nauka o języku. Pokaż wszystkie posty

19 stycznia 2018

Odsiecz nr 33 - O tym, jak się komunikujemy...

Kochani, wiecie, że lekturom poświęcony jest nie tylko ten blog, ale wiele, wiele innych stron. Odnoszę jednak wrażenie, że wiedza z zakresu językoznawstwa jest gdzieś spychana na bok. Chyba już gdzieś o tym pisałam... Mniejsza...
Roman Jakobson, badając proces komunikacji, wyróżnił sześć elementów, które biorą w nim udział: nadawcę, odbiorcę, komunikat, kontakt, kontekst i oczywiście kod.
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d3/Schemat_jakobsona.svg/1200px-Schemat_jakobsona.svg.png
Gwoli wyjaśnienia: nadawca to ten, który zaszyfrowuje, nadaje komunikatodbiorca - ten, który odszyfrowuje i odbiera. Kontekst to sytuacja, w której komunikat jest nadawany. Kontakt - kanał komunikacyjny, a więc droga, dzięki której możemy znaleźć porozumienie. Kod - język (szeroko rozumiany jako system znaków i zbiór relacji, które zachodzą między tymi znakami).
Roman Jakobson przypisał każdemu z tych elementów funkcję, które uznał za funkcje językowe:
  • f. emotywna/ekspresywna mówi o tym, że język służy wyrażeniu siebie, swoich myśli, poglądów i emocji;
  • f. impresywna polega na tym, że za pomocą języka możemy wywołać u odbiorcy pożądane zachowania i reakcje; innymi słowy, język jest narzędziem wpływu;
  • f. informacyjna - język pozwala człowiekowi informować oraz zdobywać informacje na temat świata;
  • f. metatekstowa polega na tym, że język jest samozwrotny, tzn. może mówić sam o sobie (np. Jaskółka pisze się przez 'ó');
  • f. poetycka mówi o tym, że możemy nadawać komunikatowi dowolną formę językową, możemy go naszpikować metaforami i innymi środkami artystycznymi;
  • f. fatyczna to funkcja podgrzewania kontaktu, to staranie się utrzymanie go za pomocą różnych wyrażeń.
Oczywiście, nie jest tak, że jeden tekst pełni tylko jedną funkcję. Wręcz przeciwnie! Najczęściej jest to połączenie kilku z nich.
Bywają momenty, kiedy komunikowanie nie udaje się. Wówczas mówimy o szumie komunikacyjnym, którym może być wada wymowy/słuchu, hałas, nieodpowiedniość komunikatu do kontekstu (np. prośba Zamknij okno! w lesie), inny kod językowy (jak ktoś po polsku ni w ząb, to można gadać o wszystkim, a odbiorca i tak nie pojmie), zakłócenia kanału komunikacyjnego itd. Grzechem byłoby jednak nie wspomnieć w tym momencie, że niejaki Paul Grice - autor teorii implikatur konwersacyjnych stworzył pięć zasad (reguł konwersacyjnych), które miałyby zapobiegać niepowodzeniom procesu komunikacji.
Uczyń swój udział konwersacyjny w przewidzianym dla niego momencie takim, jakiego wymaga zaakceptowany cel lub kierunek rozmowy, w którą jesteś zaangażowany.

1. Zasada współpracy- komunikacja według P. Grice'a była procesem celowym, a więc procesem dążącym do porozumienia. By to się udało współpracować musiał zarówno nadawca, jak i odbiorca. Zasada współpracy warunkuje pozostałe 4 zasady.
2. Zasada ilości - 'mów tyle, ile trzeba', nie rozwlekaj, ale także nie skracaj nadmiernie swojego komunikatu.
3. Zasada jakości - 'nie mów tego, o czym sądzisz, że może nie być zgodne z prawdą', nie zmyślaj, nie kłam, mów tak, by twoja wypowiedź pokrywała się ze stanem faktycznych.
4. Zasada odniesienia - 'mów na temat'.
5. Zasada sposobu - 'mów tak, by cię rozumiano'.
Oczywiście, prócz komunikatów językowych, możemy używać komunikatów niewerbalnych, o których pisałam w niedawnej odsieczy poświęconej egzaminowi ustnemu z języka polskiego: Jak to... powiedzieć?. Dlatego już nie będę powtarzać informacji tam zawartych.
Wiedza językoznawcza jest o tyle ciekawa, że możemy ją śmiało wykorzystywać w życiu codziennym i uczyć się, jak mówić, by komunikacja doszła do skutku. Miłego, komunikacyjnego dnia Wam życzę!

Odsiecz nr 32 - "Mesjasz jeszcze tu się wbije i wtedy nam naświetli całą sprawę", o cudach stylizacji.

Kochani! Dziś zajmiemy się zagadnieniem stylizacji, bowiem mam wrażenie, że również ono umyka w chaosie codzienności szkolnej. Jednak zanim zasypię Was słowem teoretycznym, przeczytajcie dla uśmiechu, dla ciekawości fragment Ewangelii wg św. Jana... a właściwie Dobrej Czytanki wg św. Zioma Janka... :)
...A kiedy Master dostał cynk, że faryzeusze skapnęli się, że ma coraz więcej uczniów i chrzci więcej niż Jan, chociaż w sumie to nie Jezus zanurzał w wodzie, tylko jego ekipa, wyszedł z Judei i wrócił do Galilei. Musiał przebić się przez Samarię. Kiedy dotarł do samarytańskiej wioski (Sychar) blisko działki, którą Jakub odpalił swojemu synowi Józkowi, była tam studnia Jakuba, więc Jezus zmachany podróżą, glebnął se przy niej. To było koło południa. A tu wbija się samarytańska laska, żeby nabrać wody. Jezus zagaił do niej: Dasz mi się napić? Bo jego ekipa poszła do miasta, żeby kupić żarcie. Wtedy ta panna powiedziała mu: Pogięło cię? Jesteś Żydem i prosisz mnie, Samarytankę, o wodę? (bo Żydzi nie zadają się z Samarytanami). Jezus na to: Gdybyś wiedziała, co Bóg chce ci dać i znała gościa, który cię prosi o wodę, to ty byś go prosiła, żeby ci dał żywej wody. Mówi mu: Człowieku, nie masz nawet wiaderka, a ta studnia jest nieźle głęboka; skąd masz żywą wodę? Może jesteś lepszy od naszego pradziada Jakuba, który nam odpalił tę studnię w spadku i sam z niej pił, i jego synowie, i nawet jego bydło? Jezus na to: Każdego, kto pije tę wodę, znowu będzie suszyć. Ale jak ktoś napije się wody, którą ja mu zapodam, tego już nie będzie nigdy suszyło, tylko ta woda, będzie w nim pompować życie aż do wieczności. Panna do niego: O, bez kitu, to zapodaj mi tę wodę, żeby mnie już nie suszyło i żebym nie musiała ciągle tu biegać! On na to: Dobra, to leć po męża i wracajcie tutaj! Panna przyczaiła: No, ale ja nie mam męża. Jezus do niej: Proste, że nie masz. Miałaś pięciu, a ten klient, którego teraz masz, to nie twój mąż. Dobrze gadasz. A panna: Ej gościu, normalnie jesteś prorokiem! Nasi starsi na tej górze oddawali cześć Bogu, no a wy mówicie, że to w Jerozolimie jest miejscówa, gdzie trzeba go uczcić. Jezus powiedział: Dziewczyno, daj mi wiarę, że przychodzi czas, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, bo ratunek pochodzi od Żydów. Ale przychodzi czas, a nawet już jest, kiedy seryjni czciciele (tacy na serio, wiesz..) będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie, bo Starszy takich szuka, bo tacy Go kręcą! Bóg jest Duchem, a ci, co Mu oddają cześć, powinni to robić w duchu i w prawdzie, czaisz? A ona mu: Taaa.. ja wiem, że Mesjasz jeszcze tu się wbije i wtedy nam naświetli całą sprawę. Jezus do niej: Halo, ale to ja jestem tym Mesjaszem, wiesz? I w tym momencie zlazła się jego ekipa i nie mogli rozkminić, czemu on gada z tą panną. Ale żaden z nich nie wnikał, o co ją pytał ani o czym z nią gadał... (http://www.bosko.pl/wiara/Ewangelia-wg-sw-zioma.html)

Niektórzy twierdzą, że to przekład. Ja i kilka innych osób twierdzimy, że to stylizacja. Dlaczego? Ponieważ kiedy weźmiemy pod uwagę definicję stylizacji, odkryjemy, że jest to celowe i świadome wprowadzenie do wypowiedzi cech jakiegoś stylu poprzez użycie odpowiednich cech fonetycznych, leksykalnych czy składniowych. Innymi słowy, w zależności od tego, jakie cechy dźwiękowe wystąpią w naszym tekście, jakich wyrazów w nim użyjemy bądź jaką nadamy mu składnię, taka będzie stylizacja naszego tekstu.
Stylizacja jest swego rodzaju śladem intertekstualności, a więc wpisuje ona wypowiedź w przestrzeń wypowiedzeniową, w której funkcjonują wszystkie teksty. Stąd w tekście stylizowanym występują napięcia między treścią a wzorcem, do którego ów tekst się odwołujeStylizacja służy bowiem zawsze jakiemuś celowi. Może być to uwiarygodnienie realiów powieści w danym miejscu i czasie, uwspółcześnienie jakiegoś tekstu, nadanie mu patosu, nadanie tekstowi funkcji satyrycznych.
Biorąc pod uwagę ww. cele, możemy wyróżnić:
  • dialektyzację, a więc stylizację na daną odmianę regionalną, na gwarę,
  • archaizację, czyli stylizację wprowadzającą nasz tekst w przeszłość,
  • kolokwializację, czyli stylizację na styl potoczny.
  • stylizację na język środowiskowy (socjolekt) - z tym mamy do czynienia w wypadki Dobrej Czytanki.
  • stylizację poetycką;
  • często wymienia się także stylizację biblijną.
Stylizacja jest o tyle ciekawym zjawiskiem, że używamy jej często nieświadomie, a jednak celowo, np. kiedy parodiujemy jakąś osobę, jej sposób mówienia. Dobieramy wówczas odpowiednie wyrazy, używamy konkretnych gestów. Magia stylizacji pokazuje, że język otwiera przed nami masę, masę możliwości... choćby tylko po to, by się nim pobawić.

14 stycznia 2018

Odsiecz nr 12 - Chodź, pokażę ci język.

Chwila oddechu od lektur. Bo przecież lektury to nie wszystko. Język polski to przede wszystkim język - piękny, skomplikowany i logiczny system, za pomocą którego się komunikujemy. Zacznijmy jednak od początku...
Na początku XX w. pojawił się Kurs językoznawstwa ogólnego - treść wykładów Ferdynanda de Saussure'a zebrana przez jego studentów. W trakcie wykładów badacz przekazał swoje obserwacje na temat języka, które stały się podstawą myśli strukturalistycznej.
De Saussure stwierdził bowiem, że język jest systemem znaków, logicznie uporządkowanych i wchodzących ze sobą w relacje. Zauważył jednak, że język można postrzegać jako langue (czyt: ląg) i parole (czyt. parole). Pod pierwszym terminem kryje się język jako system znaków i reguł, według których te znaki się organizują. Jest to abstrakcyjny twór mieszczący się w umyśle człowieka. Parole natomiast oznacza jednostkowe użycie języka, rzec by można komunikat. Inaczej można to rozróżnić jako język oraz mówienie. Najłatwiej tę różnicę zauważyć w wymowie słowa ROWER. W systemie (langue) ten wyraz zawsze będzie "brzmiał" tak samo, natomiast w praktyce (w mówieniu) głoska r może być różnie wymawiana: popularnie-drżąco, tylnojęzykowo ("r" francuskie, reranie) itd. Oznacza to, że realizacja będzie jednostkowa i inna w zależności od mówiącego (oczywiście czynniki mogą być różne; tu podałam jeden z przykładów).
Język to - jak już wiemy - system znaków. Czym jednak jest znak? F. de Saussure postrzega go jedność dwóch elementów: signifiant (czyt. sinifią; znaczące) oraz signifie (czyt. sinifie; znaczone). Signifiant stanowi formę dźwiękową/graficzną znaku, a więc to, co znak znaczy. Signifie natomiast to obiekt, do którego znak się odnosi, a więc to, co znak oznacza. Najłatwiej zobaczyć to na obrazku:
http://www.profcohen.net/reli1/2012/01/24/semiotics-2/

Signifiant w tym wypadku to "arbor", "drzewo" - słowo, ciąg znaków graficznych bądź dźwięków. Signifie to przedmiot osadzony w rzeczywistości.
Znak, o czym mówi semiotyka - nauka o znakach, można też postrzegać jako sumę: pojęcia (znaczenia), obiektu i nazwy:
https://www.essence-network.com/wiki/esspedia/symbol-grounding-problem/semiotic-triangle/
  • pojęcie (znaczenie) to: 'małe domowe zwierzę o miękkim futerku hodowane jako pupil bądź do łapania myszy'
  • nazwa: kot
  • obiekt: 
https://pixabay.com

Znaki, jak można się spodziewać, podlegają także klasyfikacjom. Najczęściej rozróżnia się sygnały oraz symptomy. Sygnał jest znakiem konwencjonalnym, tzn. że jest wytwarzany przez ludzi i dla ludzi w sposób świadomy i intencjonalny. Sygnał jest po coś. Symptom natomiast ma charakter naturalny, tzn. wydarza się samoistnie. Człowiek odbiera go jako informację o jakimś stanie rzeczy.
  • SYGNAŁ: ("uwaga, dzieci!")
https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Znak_A-17.svg

  • SYMPTOM: (deszczowe chmury zwiastują deszcz)
https://pixabay.com

Ch. S. Peirce rozróżnił znaki także ze względu na relację signifiant i signifie:
  • indeksy: przyległe, gdy element oznaczający jest silnie zbliżony do elementu znaczonego; są to np. gesty lub znaki wskazujące kierunki: 
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9b/Znak_C-4.svg/2000px-Znak_C-4.svg.png

  • ikony: podobne, gdy element oznaczający jest podobny do znaczonego; np.
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e3/Toilet_women.svg/2000px-Toilet_women.svg.png

  • symbole: konwencjonalne, funkcjonujące na podstawie umowy społecznej, np.  (serce - symbol miłości).
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f1/Heart_coraz%C3%B3n.svg/169px-Heart_coraz%C3%B3n.svg.png

Jak zatem widzicie, język nie jest "tak sobie". Jest on bardzo zaawansowanym systemem. Nie wszystko jeszcze powiedziałam, dlatego spodziewajcie się kolejnych Odsieczy językowych. Swoją drogą, rozejrzyjcie się wokół siebie... Których znaków jest najwięcej? indeksów? ikon? symboli? I dlaczego tak jest?

Warto przeczytać...

Odsiecz nr 89 - Bogurodzica. Nic więcej.

O jacie, jacie, jacie! Ale dzisiaj piękny temat, piękny wpis - mój ulubiony, ukochany! Sięga do korzeni, do najbardziej elementarnych podwa...